Producenci
RELACJA Z WYDARZENIA "GLENMORANGIE - DEGUSTACJA WHISKY SINGLE MALT WARSZAWA" 0
RELACJA Z WYDARZENIA "GLENMORANGIE - DEGUSTACJA WHISKY SINGLE MALT WARSZAWA"

W czwartkowy wieczór 3 kwietnia 2025 roku, w przytulnym salonie ICON Wine & Whisky Selection na Targówku odbyło się niecodzienne wydarzenie, które przyciągnęło entuzjastów szlachetnych trunków – degustacja kultowej whisky single malt Glenmorangie. Wieczór ten wyróżniał się nie tylko prestiżem prezentowanego alkoholu, lecz także niezwykle masą praktycznej wiedzy na temat prezentowanych trunków. 

Rolę prelegenta pełnił Stanisław Dominambasador marki Glenmorangie oraz Head of Education tejże. Jego pasja, rozległa wiedza i dwudziestoletnie doświadczenie sprawiły, że uczestnicy mogli wyruszyć w zmysłową podróż przez bogactwo smaków, aromatów i historii tej wyjątkowej whisky. Poza wyjątkowymi doznaniami smakowymi, goście mieli szansę zanurzyć się w opowieści o rzemieślniczej precyzji  Glenmorangie. Wieczór wypełniły inspirujące rozmowy, nieoczekiwane odkrycia oraz emocje, które na długo zapiszą się w pamięci wszystkich obecnych.

Whisky spod znaku żyrafy – Czyli kilka słów o tym, dlaczego wysokość ma znaczenie!

Każda whisky Glenmorangie ma umieszczoną na opakowaniu i tylnej etykiecie symbol żyrafy stojącej obok alembiku. Jest to bardzo charakterystyczne, ale i sugestywne porównanie. Otóż alembiki stosowane przez Glenmorangie mają wysokość aż 5 metrów i 14 centymetrów, czyli wysokość dorosłej żyrafy. Dzięki temu też Glenmorangie ma najwyższe alembiki w całej Szkocji.

Pan Domin płynnie wyjaśnił, iż nie jest to tylko ukłon w stronę fanów afrykańskiej flory i fauny. Wysokość alembiku ma też znaczenie praktyczne. Wysokość alembiku wpływa na różnicę temperatur w jego górnej i dolnej części. W skrócie: im wyższy alembik, tym cieplej na dole, i tym zimniej na górze. 

Czujne spojrzenie żyrafy Rogera Glenmoragnie w kieliszku

Umieszczenie destylatu w takim alembiku powoduje, iż alkohol ma więcej przestrzeni i czasu na skraplanie, a warto wspomnieć, że co cięższa zawartość destylatu skrapla się jako pierwsza. Tak więc wszystkie te związki, które odpowiadałyby za smolistość czy kwas whisky zostają skroplone i przestają być częścią destylatuDzięki temu whisky Glenmorangie są delikatne i pełnie lekkich aromatów i smaków, gdyż cały jej ciężar i gorycz zostają skroplone.

Beczki po bourbonie – Dlaczego są tak popularne?

Jako iż pośród gości salonu ICON znaleźli się przeważnie weterani whisky, to i Pan Stanisław nie szczędził im wiedzy praktycznej. Nie trzeba przesadnie wnikliwej analizy rynku whisky, aby zauważyć, iż najczęściej wymienianym rodzajem beczek, w jakich był starzony ten szlachetny trunek jest beczka z amerykańskiego dębu po bourbonie. Bardzo często zadawanym pytaniem jest „dlaczego”?. Odpowiedzi jest kilka. Po pierwsze, i co dość oczywiste, są one tańsze niż beczki z dębu europejskiego lub beczki po sherry.

Pan Domin przedstawił statystyczny koszt beczki po bourbonie , i jest to 200 euro za sztukę. Amerykanie mają szereg zasad i reguł dotyczących produkcji Bourbona, a jedną z nich jest to, iż beczek do starzenia Bourbona wolno użyć tylko i wyłącznie raz. Wśród zebranych na Salonie ICON oczywiście padły dowcipne podsumowania, iż amerykanie sprzedają Europejczykom „zużyte” beczki za grube euro, ale Pan Stanisław niemniej dowcipnie obalił tą tezę, wskazując zalety takiego stanu rzeczy. 

Lanie wody Stół degustacyjny

W Szkocji raczej nie stosuje się nowych beczek. Wbrew logice, nowa beczka, świeża, która jeszcze nie miała w sobie nic starzonego nie ma takiej wartości, jak beczka, która już przeszła ten proces. Świeże beczki mimo wszystko wciąż mają w sobie pewne aspekty żywiczne, które owszem, mogą dodać destylatowi uroku i wyrazistości, ale Glenmorangie stawia na whisky delikatniejsze od swoich szkockich konkurentek. Tak więc Bourbon, chcąc nie chcąc, oczyścił te beczki z tychże związków.

Wood Make’s The Whisky – Czyli dlaczego Glenmoragie przeznacza ogromne zasoby pieniężne na beczki właśnie?

Pan Stanisław Domin w sposób niemalże akademicki przytoczył też praktyczne znaczenie beczek w produkcji whisky, a nawet i ich kluczowość. Co prawda smukłe, miedziane alembiki, którymi szczyci się Glenmorangie robią doskonałą robotę przy oczyszczaniu destylatu z co cięższych związków, ale nawet najdoskonalszy destylat może zostać zrujnowany przez zły rodzaj beczki, bądź też beczki niedbale wykonane.

To beczki są kluczem do sukcesu whisky. Szczególnie, jeżeli destylarni zależny na wykonaniu delikatnej, i przystępnej szkockiej. Szczególnie, że beczki mają w sobie też sporo wartości oczyszczających. Węgiel drzewny, powstały podczas wypalania beczek jest doskonałym filtrem, który jak żaden inny materiał wyłapuje nieczystości, a zatem maksyma „Wood Make’s The Whisky” przytoczona przez Pana Domina nie jest jedynie pustym sloganem, a czystą prawdą.

Jakie whisky degustowano podczas wydarzenia GLENMORANGIE - DEGUSTACJA WHISKY SINGLE MALT WARSZAWA?

Po starannym wyedukowaniu zebranych, Pan Stanisław przedstawił gościom salonu ICON Wine&Whisky Selection gwiazdy wieczoru, które będą oni mieli okazję skosztować:

Wspólny aromat tych wybitnych trunków zagościł w nozdrzach nowoprzybyłych już w chwili przekroczenia progu naszego lokalu. Nie jest to przypadek. Jak na doświadczonego edukatora i osobę znającą się na swoim fachu, Pan Stanisław odkorkował prezentowane whisky niemalże idealnie o godzinie 18:30 – czyli godzinę przed rozpoczęciem degustacji. Dzięki temu, każda z 6 zaprezentowanych pozycji miała mnóstwo czasu, aby się dotlenić, oraz uwolnić swoje niesamowite aromaty po designerskim wnętrzu Salonu ICON.

Pojedynek dwunastoletnich whisky – Glenmorangie The Original 12YO i Glenmorangie The Lasanta 12YO.

Pierwszym przystankiem na macie degustacyjnej salonu ICON było słońce – Oraz kielich zawierający Glenmorangie The Original 12YO. Warto wspomnieć, iż ten trunek stanowi odejście od wieloletnich tradycji whisky, gdzie to dziesięcioletnie whisky nosiły dumny podtytuł „The Original”. No nie. Teraz tytuł ten przypada dwunastoletnim whisky, a kupujący w ten sposób otrzymują w prezencie dwa lata starzenia. Nie bez powodu dwunastoletnia „The Original” poszła na pierwszy ogień.

Jest to bowiem cała magia Glenmorangie w najbardziej przystępnej formie. Zero torfu, czy jakichkolwiek ostrzejszych i cięższych naleciałości. Gdyby tą whisky dało się opisać jednym słowem, to słowem tym byłoby „cytrusowa”. Jest to jednak bardzo bogata cytrusowość. W smaku dało się wyczuć pewną cierpkość, a nawet i pikanterię. Finisz równiej okazał się zaskakująco długi i wyrazisty. Co ciekawe, po dodaniu kropelki wody ta pozycja stała się bogatsza o bardziej kwiatowe aromaty i smaki. 

Goście Salonu ICON Stanisław Domin i Glenmorangie The Original

Tuż obok niej, na symbolu przedstawiającym serce znalazł się kieliszek ze znacznie ciemniejszą Glenmorangie The Lasanta 12YO. Była ona mocniejsza od swojej poprzedniczki, gdyż zawierała ona aż 43% alkoholu, natomiast jej ciemniejsza barwa brała się przez zastosowanie beczek po Sherry. Barwa jednak nie jest jedynym atutem, jaki whisky uzyskała dzięki tym beczkom.

Aromaty tej whisky obfitowały w wanilię, wiśnię, toffi i czekoladę. W smaku natomiast dało się wyczuć przyprawy korzenne, wiśnie, suszone owoce. Natomiast po dodaniu do kieliszka kropli wody, whisky została dodatkowo rozbudowana o aromat gałki muszkatołowej, ziół, oraz smak kandyzowanych owoców.

Jak wypadły edycje limitowane whisky Glenmorangie?

Nie przez przypadek ikona z mózgiem została zajęta przez Glenmorangie Tale of Tokyo. Ta limitowana edycja była starzona w beczkach z japońskiego dębu, który zapewnia niezwykle silne aromaty, jest jednak niesamowicie trudy do obróbki i skomponowania z niego beczek. Tale of Tokyo posiada niezwykle ostry, ale przyjemny zapach, całkowicie odcinający się od delikatnych whisky Glenmorangie.

Zapach obfitujący w aromaty imbiru, trawy cytrynowej, czy skórki z limonki. Podobne nuty można znaleźć przy degustowaniu, z dużą obecnością pieprzności w jamie ustnej. Po dodaniu wody, ta whisky zyskała smak i aromat toffi, nie tracąc jednak nic ze swojej pikanterii.  

Pudełko "Tale of Ice Cream" Panorama Tokyo oczami Yamaguchi Akiry

Stosowne miejsce na ikonie trefnisia zajęła Glenmorangie Tale of Ice Cream.Wbrew oczekiwaniom, nie była to wyłącznie słodziutka whisky. Owszem, jej zapach przywiódł na myśl lody waniliowe, ale dało się w nim wyczuć też eukaliptus oraz zioła. Podobnie w smaku, gdzie pojawiły się też nuty powyższych aromatów, gwarantując zarówno słodycz, jak i ostrość.

Natomiast po dodatku wody, ta whisky została wzbogacona o smaki i aromaty wiśni, cynamonu, imbiru, karmelu czy bezy. Tą niepozorną whisky cechował też ostry finisz oraz niezwykła gęstość, która zapewniała jej klejenie się do języka, zupełnie, jak prawdziwe lody.

16 kontra 18 lat – czyli dwie ostatnie whisky Glenmorangie tego wieczora.

Symbol niedźwiedzia został zajęty przez kieliszek z Glenmorangie The Nectar 16YOTa niezwykła pozycja powstała przez starzenie przez 14 lat w beczkach po bourbonie, oraz przez pozostałe 2 w beczkach po winie Sauternes oraz tych po winie Tokaj. W smaku i aromacie tej whisky dało się odnaleźć takie niuanse, jak pieczone ciasto, wiśnie, kwiaty, miód, kandyzowane owoce, oraz wyraźnie wyczuwalne winogrona oraz obecną na nich „szlachetną pleśń”.

Na uwagę zasługuje tutaj bardzo słodki finisz, oraz to, jak bardzo ta whisky przywodzi na myśl białą czekoladę. Po dodaniu kropli wody zostaje ona wzbogacona o smaki mandarynki, gofrów, gumy balonowej i gruszki, podczas gdy jej finisz zyskuje na pikantności.  

Stanisław Domin i Glenmorangie 18YO Prezentacja od kuchni

Ostatnia degustowana tego wieczoru whisky została umieszczona ikonie maszyny latającej. Mowa oczywiście o Glenmorangie 18YO, najstarszej z zebranych whisky. O dziwo, jest ona słabsza od większości prezentowanych tego wieczora single maltów, gdyż mająca zaledwie 43% alkoholu. Mniejszą zawartość alkoholu trunek ten nadrobił niezwykle owocowo – kwiatowym zapachem, pełnym aromatów deserowych, miodowych a nawet i szampańskich.

W smaku natomiast 18-stoletnia Glenmorangie zachwyciła nutami skórki pomarańczy, marmolady, tostów i jabłek, które tak doskonale kontrastowały z zauważalnie pikantnym finiszem.

Degustacja Glenmorangie – Edukacja w najlepszym wydaniu.

Stanisław Domin dał bardzo jasne świadectwo tego, iż tytuł „Head of Education” w Glenmorangie nie jest jedynie tytułem grzecznościowym. Degustacja została przeprowadzona w sposób sprawny, płynny, i, pomimo ogromu wiedzy podarowanego uczestnikom – Niezmiennie ciekawa. Degustacja Glenmorangie w ICON Wine & Whisky Selection była niezwykłą okazją do zanurzenia się w elegancki i finezyjny świat whisky single malt z Highlands.

Pod czujnym okiem Stanisława Domina uczestnicy mogli poznać bogactwo aromatów i smaków, z których słynie Glenmorangie – od delikatnych nut wanilii i cytrusów, po głębsze akcenty dębu i przypraw. Wieczór ten pozwolił również zgłębić sekrety rzemieślniczej tradycji destylarni oraz unikalnej roli najwyższych alembików w Szkocji w tworzeniu jej wyjątkowego profilu.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl